5 rzeczy których nigdy bym nie zrobiła, gdybym nie była mamą

Kiedy zostajesz matką, bardzo szeroko otwierają Ci się oczy na świat….  to jest pewne jak 4 z równania 2+2. Niby taka mądra, zdecydowana, przedsiębiorcza….. a tu bum! Przeczytałam kilka podręczników, wysłuchałam miliona rad, zrobiłam rachunek sumienia czyt. małą listę tego jak chce wychowywać, a czego kategorycznie nie pochwalam -wróć-> nie pochwalamy my! Przecież rodzice powinni się ze sobą zgadzać we wszystkim,  na milion procent (ooo Boże! nawet nie warto tego komentować;-) I tak sobie bujałam w obłokach, aż nadeszła godzina zero! A czterokilogramowa Kluska spadła jak bomba w ramiona me i zmiotła cały świat.

niebo

Tak, zdecydowanie, bardzo szeroko otworzyła mi Ta nasza Kluseczka oczy, a od konfrontacji wyobrażeń i rzeczywistości niejednokrotnie bolało po prostu dupsko 😉

Nie wiem co nam, matkom dają na tych porodówkach, ale ja wyszłam zupełnie jak nie ja! Miłość i troska rozpiera serca, ale co z głową? To „coś” musi się chyba z czasem uaktywniać, że my Kobiety jesteśmy zdolne do Takich rzeczy, których nigdy byśmy nie zrobiły…….. gdybyśmy matkami nie były, rzecz jasna 😉

Nigdy nie sądziłam, że …..

1 będę notorycznie obwąchiwać komuś pupę…..                                                          Nam matkom zdarza się wpychanie nosa tu i ówdzie z iście szerlokowską podejrzliwością;-) Macierzyństwo uczy praktyczności, cholernej praktyczności, po co przerywać zabawę, przeszkadzać, rozpraszać, rozbierać, ubierać, rozbudzać, sprawdzać, wkładać paluchy, macać i gnieść. Matczyny nos jest niezawodny, rozpozna wszystko, fazę wstępną i fakt, że trzeba jeszcze poczekać, jak również to, że za chwilę nastąpi poważna awaria, po której będzie sporo prania. HA! myślałaś pewnie, że tylko Ty to potrafisz 😉  rozczaruje Cię, każda z nas nabywa tę moc.

2 że kupa może zdominować świat

My matki lubimy mieć wszytsko pod kontrolą, a z dziećmi jest jak w tej piosence…..  wszystko się może zdarzyć……. -do tego zawsze i wszędzie ;-p  myślę, że doskonale wiesz, co mam na myśli. W życiu bym nie pomyślała, że kupa może być tak ekscytująca, że trzeba ją liczyć, czasami wyczekiwać, tak otwarcie rozmawiać, zwłaszcza z przyjaciółką- też matką…. kontemplować na temat ilości, koloru, zapachu. Śmierdząca sprawa, która staje się takaaaa oczywista.

3.  z pośród 5 rzeczy których nigdy bym nie zrobiła jest mokra sprawa 😉

Do dziś pamiętam jak moja własna, rodzona Mamuśka swoim oślinionym palcem dokonywała kosmetycznych poprawek na buzi mej, fujjjj! Obiecałam sobie, że nigdy nie zrobię tego swojemu dziecku. Jednak matczyną praktyczność, wyssaną z Jej piersi przekładam i ja na zwilżonego palucha, zmywającego ślady po czymś, często niezidentyfikowanym 😉 i to najczęściej w miejscach publicznych. Załamać się  można!

4 istny horror…

Tego typu horror dział się na moich oczach niejednokrotnie, u znajomych czy rodziny ba nawet w restauracji! Wówczas wydawało mi się, że to najbardziej obrzydliwa sprawa w tym całych Wychowaniu przez duże W. Nie mieściło mi się w głowie, jak można tak wymemłać samemu, a potem wciskać komuś innemu i jeszcze oczekiwać zachwytu ????? helołłłłłłłl Gdzie są wyrzuty sumienia? Gdzie są zasady? Gdzie sąd, mops i inne służby? Tyle na temat teorii, gdyż w praktyce sprawa ma się znacznie inaczej…. Troska, praktyka, spryt, czas, stres, nauka samodzielności i młody człowieczek, równa się wspólny posiłek. Zdarzyło się nie jeden raz i to bez kompletnych wyrzutów sumienia, dmuchałam, chuchałam, rozdrobniłam, ba nawet biłam brawo, podczas gdy  nieświadomy dzieć wszystko ładnie zjadł.                                                                          ps. Nie wspomnę ;-/ już o tym, jakie frustrujące jest grzebanie dzieciowej rączki w naszym talerzu czy dojadanie resztek, to już kolejny temat matczynych wybryków, o których sama dobrze wiesz!

5 poznałam strach

Można odczuwać strach idąc wieczorem pustą ulicą, oczekując na rozwiązanie osobistej sprawy, przed egzaminem czy oglądając film. Od niedawna istnieje jeszcze inny rodzaj strachu, zupełnie nowy, jak dla mnie. To uczucie rodzi się wraz z powiększającym brzuchem, łączy się z przeogromnym szczęściem, czasem żalem i morzem łez. Jest cholernie niezrozumiałe bo zrodzone z czystej, niewinnej miłości do dziecka. Strach, który zamraża serce i ma wbrew pozorom całkiem pozytywną wartość. To uczucie, które towarzyszy mi na co dzień, mimo że dość wyluzowana ze mnie matka, nakręca i sądzę, że zawsze już będzie motywować do działania.

gdybym-nie-była-mamą-mamanaobcasach

Oto 5 rzeczy, których nigdy bym nie zrobiła -nie będąc mamą, oczywiście!  A Ty coś być dorzuciła od siebie?


*zdjęcie google.pltapicernnia.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>