moja zajebistość

Wstajesz rano i uśmiechasz się do siebie, myślisz JESTEM  ZAJEBISTA!

mamanaobcasach.zaczynamodnowa.

i mam tyle powodów by być szczęśliwą!                                                                       Jesteś boginią owulacji, możesz wszystko, 3 kg mniej przy pupie, włosy lśnią, cera gładziutka, usta jeszcze bardziej układają się w dziubek i kuszą. Chce Ci się tańczyć i śpiewać, już wiesz, że to będzie dobry dzień.

W życiu mamy lepsze i trudniejsze doświadczenia, burzę hormonów i masę obowiązków, na to się właśnie składa – Ja.                                                                       Ja – czyli to, jaka jestem, Ja, które doceniam, pielęgnuję i z którego się sama śmieję.                                                                                                                             Ja, które lubię i inni chyba też lubią, albo dobrze udają 😉                                                  I w końcu JA, które pozwala mi śnić i marzyć, które sprawia, że wierzę w siebie, próbuje, ryzykuję i cholernie wierzę, że się uda!

JESTEM ZAJEBISTA

Świadoma zalet i braków, dość mądrej głowy i farta, które to dzisiaj zamienię na niekoniecznie ładną językowo – zajebistość.

Pomyślisz, stuknięta, próżna, zbyt pewna siebie……    to też, a jednocześnie w dobrym humorze.

Cholernie warto uśmiechać się do siebie rano i pielęgnować tę zajebistość! Dzień będzie  przyjemny, kłopoty staną się mniejsze, robota sama się nie zrobi, nie liczyłabym na to, ale może chociaż będzie łatwiej 😉

Podrzuć kawałek uśmiechu dalej….  może się przyda, każdy ma jakąś zajebistość w sobie, prawda?

Moja to                                                                                                                          serce i  język,                                                                                                                       to słowa, które czasami się układają                                                                                   i upór zdecydowanie!                                                                                                        To słabość do Gretkowskiej                                                                                                 i książki z biblioteki                                                                                                             to długie blond włosy [kocham!]                                                                                          i nogi, które lubię, zwłaszcza kiedy idą sobie na szpilkach, bez dziecka                          to redds w dobrym towarzystwie, koniecznie jabłkowy                                                        i wreszcie to PRZYJACIELE, nie tylko z ul. Żółtej 😉

i jeszcze jedna, najważniejsza zajebistość w moim życiu (choć nie powinno się w ten sposób mówić o dziecku!)                                                                                                -to po prostu ONA, w całej swojej okazałości!

 

PRZEŚLIJ UŚMIECH!  Buziak!

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>