5 rzeczy których nigdy bym nie zrobiła, gdybym nie była mamą

Kiedy zostajesz matką, bardzo szeroko otwierają Ci się oczy na świat….  to jest pewne jak 4 z równania 2+2. Niby taka mądra, zdecydowana, przedsiębiorcza….. a tu bum! Przeczytałam kilka podręczników, wysłuchałam miliona rad, zrobiłam rachunek sumienia czyt. małą listę tego jak chce wychowywać, a czego kategorycznie nie pochwalam -wróć-> nie pochwalamy my! Przecież rodzice powinni się ze sobą zgadzać we wszystkim,  na milion procent (ooo Boże! nawet nie warto tego komentować;-) I tak sobie bujałam w obłokach, aż nadeszła godzina zero! A czterokilogramowa Kluska spadła jak bomba w ramiona me i zmiotła cały świat.

niebo

Czytaj dalej

otwieram drzwi….

Tak już mam, że kiedy coś nie idzie po mojej myśli lubię się schować, zamknąć drzwi, a kiedy jest tych spraw znacznie więcej, zamknąć je na klucz! Bezczelnie na klucz- jak napisała jedna z moich wspaniałych czytelniczek. W ogóle niesamowite jest, w tym całym blogowaniu, To -to coś, co mogę nazwać chemią. Zapanowała cisza, która Cię tu przyciągnęła, dziękuję za każdą ponaglająco wiadomość, ściskam! 😉                                                                                         Wracając do meritum, zamknęłam drzwi i wyciszyłam telefon, nie po to, by z wypiekami na twarzy szukać pobliskiego mostu, lecz by

Czytaj dalej