To Twoje życie, tylko Tobie ma być wygodnie

Nie odkryję Ameryki, kiedy powiem Ci „Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz” i dodam, że każda podjęta decyzja niesie za sobą pewne konsekwencje. Ja, usłyszałam to zdanie wiele raz w swoim życiu, a Ty?                                                Od niedawna wyznaję ulepszoną wersję, autorstwa mojego serca „Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz – a potem pójdziesz dalej, szukać swojego miejsca, w którym będzie Ci wygodniej. Wszystko w życiu można zmienić”.

pizap.com14727962259181

Nie chodzi o wygodę ciała, nie mówię o odpoczynku,

tv-relaksie czy spa, o którym raz na jakiś czas styrana matka ma odwagę pomarzyć. Chodzi o miejscu dla duszy, o spokój i radość z najprostszej rzeczy. O tym by uśmiechać się od rana, a frustrację zapić gorzką kawą 😉

                                         Jak to osiągnąć?

1. nie rozpamiętuj i pogódź się z teraźniejszością

Często bywa tak, że kiedy jest nam źle wracamy do przeszłości i rozpamiętujemy, totalnie bez sensu! Oczywiście, że mogę siedzieć i się zadręczać, że  ….. chciałabym jeździć lepszym autem, dwa razy droższym od obecnego i takim czaderskim, po którym każdy mnie rozpozna na mieście/uczelni/ w pracy ehhhh moja Pszczółko, mój żółto- czarny smarciku, wciąż jesteś w moim sercu 😉  mogłabym…      tylko musiałabym pozbyć się dziecka i całego naszego graciajstwa;-)                              Mogłabym popołudnia spędzać na fitnessie, a te niedzielne na zakupach, piątkowe wieczory w kinie, a poniedziałkowe z moją Gochą i naszymi chłopakami 😉 najczęściej na kolacji z imprezką do późna, tak jak bywało…                                                  Mogłabym wyjść wcześniej z pracy i jechać na spacer nad morze, nie myśląc o milionach rzeczy, ot tak na spontanie, albo planować urlop, żeby się smażyć i pić zimne drinki. Mogłabym dużo….. ale NIE BYŁABYM SZCZĘŚLIWA, bo dzisiaj jest DZISIAJ jestem innym człowiekiem, mam inne priorytety i marzenia

serce mi drży, kiedy moje dziecko płacze

nie umiem myśleć już ja a my

szpilki coraz częściej zamieniam na klapki, co by się nie zabić po drodze, albo dziecka nie stracić pod kołami samochodu

fitness zamieniam na harce po placu zabaw

palmy na camping w Krynicy -nawet mi się spodobało, nie pytajcie, sama jestem w szoku 😉

shooping na szabring w Tesco przy okazji spożywczych zakupów 😉

imprezę do rana na wieczorne pogaduchy z butelką wina, albo wypad na uwaga! Statoil po hot-doga, którego nikt mi nie zabierze, nie przemieli i nie odda, jak ostatnio 😉

za to „wypad na miasto” na spacer po starówce, lody i inne dzieciowe atrakcje  i…

I TO JEST PIĘKNE! choć czasami trochę zapominam o tych najprostszych sprawach…

Dlatego NIE MA CO GDYBAĆ BEZ SENSU, życie płynie, jesteś inną osobą w innym świecie, masz inne potrzeby, po co się więc cofać?

CIESZ SIĘ TYM CO MASZ! KROPKA!!

2 uwierz w siebie

Kiedyś, ktoś mi powiedział, że albo ma się wiarę w siebie i umie odnosić sukcesy, albo nie i zostaje „życiową dupą”. Dupę ma każdy z nas i nie trzeba nią zostawać, chodzi o to by świadomie i celowo o sobie decydować.                                                     Jak nie bać się wypowiadać swojego zdania w gronie obcych ludzi? Jak w ogóle mieć swoje zdanie i czuć się w nim pewnie? To jest trudne, nie każdy ma w sobie, jak ja to nazywam *pierwiastek wilka, ale każdy może się go nauczyć 😉

ŻEBY COŚ OSIĄGNĄĆ MUSISZ PO PROSTU CHCIEĆ! a jak będzie Ci się już chciało to połowa sukcesu                                                                                                             1 inwestuj w sobie– idź na kurs, przeczytaj książkę i internet, porozmawiaj z kimś z poza otoczenia, poradź się fachowców, skorzystaj z bezpłatnych konsultacji prasowniczych, psychologicznych, doradcy zawodowego. Sama możesz naprawdę dużo zrobić dla siebie, wiedza to podstawa pewności siebie -nowej Ciebie.

2 do tego dorzuć garstkę zarozumiałości, ale tylko taką maluteńką i ciesz się z małych kroczków, cała zabawa polega na tym, żeby króliczka gonić, by się nakręcać i motywować.

podpunkt 3 mój ulubiony!                                                                                               NIE poddawaj się, nie przestawaj marzyć, nawet wtedy, kiedy jest źle, kiedy nie jest po Twojej myśli, kiedy brak wsparcia.

„Ty byś wszystko chciała od razu z pełnego, pójdziesz na swoje to zrozumiesz” powiedziała mi kiedyś moja Mama, oczywiście najpierw się z Nią wykłóciła młoda, zarozumiała panna, a po latach zrozumiała….                                                             Małe kroczki cieszą najbardziej, zwłaszcza wtedy, kiedy spełniają się po Twojej myśli i prowadzą do czegoś ważnego. Najczęściej jest tak, że bierzemy się w garść, że osiągamy największe życiowe sukcesy, po tym jak dostaniemy solidnego kopniaka od życia. Kobiety mają to do siebie, że najpierw myślą o bliskich potem o sobie.         Najpierw wyłożą swoje serce jak cieplutkiego schaboszczaka z ziemniaczkami na błyszczącym talerzu do zjedzenia, a jak już zostaną przemielone i zwrócone to dopiero widzą jak ten świat działa, i że ta idealnie wyprasowana koszula nie była na spotkanie firmowe tylko flirtowe. Ani, że najdroższa  przyjaciółka to tak zupełnie bezinteresownie nie wpadała do Ciebie. Nie zrozum mnie źle, nie chodzi o to, że tylko skrzywdzone kobiety odradzają się jak Feniks i są skazane na sukces, są też takie którym sukces płynie we krwi. Każda z nas jest inna, ale tak samo pragnie szczęścia. Kobieta będzie szczęśliwa wtedy, kiedy dojrzeje do samorealizacji, bez względu na to co słyszysz za plecami.

4 nie przejmuj się innymi, myśl wyłącznie o sobie i nie oglądaj się za siebie

„Nie chciałabym być na Twoim miejscu, tak w ciągłym biegu, w rozjazdach, bez stabilizacji. Może lepiej odłożyć ambicje na bok, wziąć się za coś konkretnego. Za tu i teraz w jednym miejscu od poniedziałku do piątku z przelewem pierwszego”             ALE LEPIEJ DLA KOGO?                                                                                          Która z Was próbując realizować marzenia nie słyszała tego typu słów? Bardzo często bywa tak, że nie mamy wsparcia ze strony męża/partnera, rodziców, przyjaciół i zaczynamy wątpić, analizować, rezygnować? Bliscy zamiast wspierać demotywują, czasami z troski, czasami z niezrozumienia.

Nie ważne czy masz 20, 30 czy 40 lat, jesteś singielką, szczęśliwą żoną czy rozwódką na zakręcie- to Twoje życie, tylko Tobie ma być wygodnie!                    Nie twojej mamie, nie siostrze, nie mężowi, nie pani z mięsnego tylko Tobie. Jeśli Ty będziesz szczęśliwa bliscy też powinni być. Nie mówię, żeby odwrócić się od wszystkich na pięcie, obrazić się i zmienić numer telefonu, dzieci sprzedać na targu a facet jakoś tam sobie poradzi, w końcu jest dorosły 😉                                               Chodzi o to by poczuć się dobrze ze sobą, by przeskoczyć przez przeszkodę wciągnąć brzuch, pierś wypiąć i iść do przodu nie zapominając o prostym kręgosłupie.

To Twoje życie, Tobie ma być wygodnie bez względu na to, czy pracujesz w pralni czy jesteś szefową biura, jeśli czujesz się w tym spełniona ciesz się życiem! Jeśli nie, to nie czekaj, nie udręczaj się, nikt za Ciebie nie podejmie decyzji. Zasadniczo są 3 powody, które dezorganizują nam życie to choroba, rozstanie i utrata pracy. Wokół, których kręci się wszystko. Nie czekaj aż coś samo pęknie, się skończy, aż ktoś inny zdecyduje, aż złapie Cię za rękę i poprowadzi

życie jest za krótkie i musi być wygodne!

buziakiiiii na weekend 😉

Zapisz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>